Czeka cię wyjątkowo trudna rozmowa? Tak zapanujesz nad emocjami

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
6 grudnia 2017
Fot. iStock/lechatnoir
Następny

Doskonale znasz te emocje, które towarzyszą wszystkim poważnym rozmową. To głośne kołatanie serca, przyspieszony oddech, drżenie rąk, wypieki na twarzy i czerwone uszy. Jesteś tak zdenerwowana, że nie potrafisz zebrać myśli, chociaż bardzo długo przygotowywałaś się do tej konfrontacji i niemalże na pamięć znasz wszystkie argumenty, które wypisałaś sobie na kartce. A jednak teraz czujesz się nikim i już wiesz, że przegrałaś. Trudne rozmowy spotykają nas w życiu nieustannie. Być może zbierasz się w sobie, żeby pójść do szefa i poprosić o podwyżkę. A może to on wezwał cię do siebie w sprawie ostatniego raportu, który sporządziłaś. Jednak trudne rozmowy to nie tylko te służbowe. Życie prywatne również zmusza nas czasem do ciężkiej konfrontacji. Może to być spotkanie z toksyczną matką, która od wielu lat ingeruje w twoje sprawy i niszczy twoje poczucie własnej wartości. Albo rozmowa z partnerem na temat jego uzależnienia od alkoholu. Być może planujesz porozmawiać z mężem o rozstaniu i podziale majątku. Albo musisz stawić się w sądzie i odpowiadać na zadawane pytania. Wszystkie te sytuacje powodują silny stres i blokują umiejętność racjonalnego myślenia.

Denerwujesz się, bo już bardzo dobrze siebie znasz i wiesz, że nie potrafisz w takich chwilach panować nad emocjami. Zdajesz sobie sprawę z tego, co dzieje się z twoim ciałem. Zaczynasz wówczas bardzo się pocić. Pod pachami robią się coraz większe plamy i masz dreszcze, choć jest ci bardzo gorąco. Twoja twarz płonie, a serce ma ochotę wyskoczyć z piersi. Co wtedy robisz? Nakręcasz się jeszcze bardziej. W głowie powtarzasz sobie „uspokój się, uspokój się, uspokój się”, a twój rozmówca ma wtedy czas, by osiągnąć nad tobą przewagę. Jeżeli zorientuje się, jak bardzo jesteś zdenerwowana, może to wykorzystać. Pokieruje rozmową tak, że zgodzisz się na jego warunki, zmienisz zdanie lub przyznasz się do czegoś, czego nie zrobiłaś.

Co będzie dalej? Złość.

Już chwilę po rozmowie będziesz na siebie wściekła. Że znowu nie zapanowałaś nad sobą. Że jak to możliwe, skoro tak dobrze się przygotowałaś merytorycznie do tej dyskusji. Że druga taka szansa może się nie powtórzyć.

Na szczęście istnieje kilka sposobów, by nauczyć się radzić sobie z takimi emocjami. Te narzędzia pomagają także w momencie, gdy ktoś nieoczekiwanie wyprowadzi nas z równowagi. Gotowa?

Strona 1 z 2

Czytaj dalej

Wzruszający list do świętego Mikołaja: „Ja chciałbym dostać dużo miłości”. Wyślijcie do nas listy Waszych dzieci!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 grudnia 2017
Fot. iStock / kajakiki
Fot. iStock / kajakiki
 

Nie wiem, jak to się dzieje, ale moje dzieci, które mają prawie 10 i 12 lat nadal wierzą w świętego Mikołaja. Tym piskom i krzykom o szóstej rano nie było i dzisiaj końca. Sprawdzanie, czy wszystko co mu zostawili zjadł, czy zabrał listy i w tym roku – czy zostawił podpis na szafie. 

I chociaż ja drżałam, że obudzi ich w nocy szuranie kredą po szafie, to jednak spali jak zabici, a rano zachwytom nie było końca. A mnie zachwyca ich zachwyt i wzrusza. W tym roku było coś jeszcze – wyjątkowy, list, który napisał mój młodszy syn do świętego Mikołaja – na żółtej kartce (co nie jest bez znaczenia)…

Pisownia oryginalna:

„Kochany Mikołaju! Wysyłam do Ciebie list, jakie bym chciał dostać prezenty. Wiem, że w Święta Bożego Narodzenia nie chodzi tylko o prezenty – w ogóle, tu chodzi o miłość i spełnianie mażeń :). Ale chciałbym dostać jeżeli oczywiście możesz, to chciałbym dostać dla rodziców: łyżwy i buty narciarskie. Ja chciał bym dostać dużo miłości, ale wiem, że mam bardzo dużo miłości. O jeszcze coś dla zwierzaków, jakiś drobny upominek! Ja chciałbym dostać grę planszową, by wszyscy chcieli w nią grać. Już nie wiem, co bym chciał dostać. Wymyśl coś sam. :) Wybrałem taki kolor, żeby zrobiło Ci się cieplej na biegunie pułnocnym o ile tam mieszkasz. O bym zapomniał zostaw podpis swój na szafie. Pozdrawiam Wiktor!”.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Wzruszyłam się ja, wzruszyła się sam Wiktor, kiedy mi czytał ten list. Pomyślałam, że dzieci budzą w nas tak wyjątkowe emocje, że warto się nimi dzielić, a mój syn – zapytany, czy mogłabym opublikować jego list powiedział: „Jasne, możesz nawet napisać, że to ja pisałem”. Więc piszę i proszę Was, abyście Wy wysłali do nas listy Waszych dzieci, które napisały do świętego Mikołaja.

Małym autorom trzech najpiękniejszych listów wyślemy prezenty niespodzianki! W końcu każdy chce być Mikołajem!

Listy wysyłajcie na adres: kontakt@ohme.pl,

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że  autorem nadesłanej pracy konkursowej  jest …………… (Imię i nazwisko dziecko, wiek) oraz jako jego rodzic/opiekun prawny wyrażam zgodę na udział mojego dziecka w konkursie oraz na publikację nadesłanej pracy przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora i Sponsora konkursu  danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja trwa od 6 grudnia do 16 grudnia 2017 roku.

 


Pięć psychologicznych przyczyn wyjaśniających, dlaczego nie chudniemy pomimo diety i ćwiczeń

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 grudnia 2017
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd
 

Znasz to – ćwiczysz, dbasz o to, co jesz, a za diabła nie możesz schudnąć. Oczywiście idziesz na badania, może to hormony, tarczyca, ale nadal nic. Wszystko jest dobrze, a tobie zależy na zgubieniu dosłownie kilku kilogramów, żeby się dobrze czuć ze sobą. 

Być może sprawa jest bardziej skomplikowana i ukryta w psychice? Istnieje pięć barier psychologicznych, które utrudniają utratę wagi pomimo regularnych treningów i wizyt u dietetyczki.

Nadwaga jest wytłumaczeniem dla naszych problemów

Że jesteś sama, że do pracy marzeń to jeszcze daleko, że trudno ci osiągnąć cele, które sobie stawiasz. Wszystko przez te cholerne kilogramy. Bardzo łatwo zrzucać winę na nadwagę i choć chodzisz na siłownię, na fitness, to twoja podświadomość nie pozwala ci schudnąć, bo jakie wtedy usprawiedliwienie dla siebie znajdziesz?

Nadwaga to świetna wymówka dla naszego lenistwa

Większość z nas lubi odkładać rzeczy na następny dzień, miesiąc lub rok. Osoby z nadwagą lubią odkładać swoje plany do następnego życia – kiedy będą chude i szczupłe. To świetna wymówka: „Chcę nauczyć się tańczyć, ale nie mogę, bo mam nadwagę, kiedy stracę kilogramy, wtedy zacznę trenować każdego dnia i zostanę gwiazdą każdej imprezy. Wszyscy będą mi zazdrościć, ale jak dotąd, dzięki Bogu, nie muszę tak ciężko trenować, więc po prostu pobiegam trochę wieczorem i pójdę spokojnie spać”. Znacie to?

Nadwaga to sposób na przyciągnięcie miłości i uwagi

Kto nie lubi sobie od czas do czasu pojęczeć? Jest wokół nas tak wiele osób, które chcą nas pocieszyć, litować się nad nami, kochać nas i dbać o nas, dzięki czemu my czujemy się jak centrum wszechświata. Surowa dieta i ciężki trener są wspaniałymi powodami codziennych naszych jęków. Jak schudniemy, to kto nas będzie pocieszał?

Nadwaga to sposób na uniknięcie niechcianych myśli i emocji

Zauważyłaś, że ludzie w stresie dużo jedzą, nawet jeśli są na diecie? Dzieje się tak dlatego, że nie są w stanie dostrzec swoich prawdziwych emocji, zwłaszcza jeśli już w uczono ich ukrywać je od dzieciństwa – „Nie płacz!”. Nie narzekaj! Teraz jesteś dorosła! Dlatego poczucie niepokoju jest czasami postrzegane w błędny sposób, na przykład jako głód. W rezultacie, zamiast odwiedzać psychoterapeutę, który może nauczyć nas radzić sobie z emocjami, odwiedzamy lodówkę.

Nadwaga to klucz do nierozwiązania problemu z poczuciem własnej wartości

Nieodpowiednia samoocena jest kolejną psychologiczną przeszkodą utraty wagi. Jeśli osoba siedząca przed dietetykiem lubi powtarzać:  „moje piękne biodra”, „duże policzki to mój styl” lub „więcej mnie do kochania”, nieświadomie postanawia pozostać taką, jaką jest. Tak samo działa myślenie: . „Moja mama miała nadwagę i ja też”.

Cóż, jeśli chcesz kontynuować  rodzinną otyłość, to jest to twój własny wybór i nie ma potrzeby torturowania się ćwiczeniami i dietami, jednak naukowcy twierdzą, że genetyczna otyłość nie jest nieuniknione, daje jedynie predyspozycje. Dlatego jeśli chcesz rozwiązać problem ze zbędnymi kilogramami po prostu to zrób, a nie szukaj usprawiedliwień.


źródło: Brighteside.me

 


Zobacz także

lata20w

Lata dwudzieste, lata trzydzieste, Kiedyś dla wzruszeń będą pretekstem…

Fot. iStock/fcscafeine

Goniłam za tym, o czym marzyłam i straciłam to, czego najbardziej potrzebowałam. Dzisiaj żałuję

Fot. Screen z YouTube / stopczyk23

Życzliwości ucz od małego albo… „pocałuj się w d…” i nie dziw na starość. Obejrzyj ten film