5 sposobów, by skończyć to, co zaczynasz

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 stycznia 2017
5 sposobów, by skończyć to, co zaczynasz
Fot. iStock / PeopleImages

Każdemu z nas zdarza się nie skończyć rozpoczętego zadania, ale  niektórym „zdarza się” to… zawsze? I nie koniecznie musimy od razu używać wielkich słów takich, jak odpowiedzialność czy słomiany zapał. Bywa, że akurat jakieś jedno, przerastające nas zadanie, wierci nam dziurę w brzuchu bardzo, baaardzo długo.

Jak uniknąć zawieszenia na nieszczęsnej „to-do-liście”?

Znacie to? Ułożę 2500 puzzli (rok temu, do dziś te 120 elementów złożonych w coś, leży na szafie); przeczytam wreszcie całą Trylogię… (dlaczego chcesz to robić, skoro od 15 lat wiesz, że nie jesteś w stanie przebrnąć przez pierwsze 40 stron?) itepe, itede. Ale bywa, że zadanie wykonać trzeba, bo nie jest naszym noworocznym widzimisię. Co wtedy?

Jest kilka banalnych sposobów na to, by skończyć TO wreszcie i nigdy więcej nie utknąć w krainie „I na co mi to było?!”.

5 sposobów, by skończyć to, co zaczynasz

1. Uważaj, co zaczynasz 😉

Zanim rzucisz się do wykonania jakiejś absurdalnej dla ciebie pracy, zadania, wyzwania, zrób pauzę i zapytaj siebie: „Naprawdę?”. Będziesz to robić, czy tylko chciałbyś myśleć, że to zrobisz, żeby:

  • poczuć się lepiej,
  • komuś lub sobie zaimponować,
  • pokonać własne granice.

Zapewne nie raz  byłeś już w podobnej sytuacji, więc to najważniejsze pytanie. Serio, wierzysz w to,  że chcesz?

Porzucenie „rozgrzebanego” do połowy zadania, to zwyczajne marnowanie własnego czasu i energii. Wybieraj z głową, gdy tylko masz na to wpływ.

2. Odhaczaj etapy

Jeżeli możesz podziel zadanie na mniejsze fragmenty, konkretne etapy do odhaczenia. Wtedy twoja lista miło będzie się odhaczać. A to najlepsza motywacja.

3. Wyznacz czas

Realnie, bez niepotrzebnego spinania i bez wiecznego odraczania. Godzina, dwie? Dziś wieczorem? Obojętnie, ale jest tylko jedna zasada – wyznaczasz czas i tego się trzymasz! Zazwyczaj porzucasz projekty, dla których nie masz czasu – wiecznie spadają na koniec listy rzeczy ważnych.

4. Nagradzaj się

Bo zasługujesz, szczególnie, gdy zadanie, z którym się borykasz jest „przymusowe”. Twój mózg lubi nagrody, nie bądź dla siebie sknerą – to dobra motywacja.

5. Znajdź towarzystwo

Jeżeli masz trudności z dotrzymaniem sobie słowa, poproś kogoś o pomoc. Niech „rozliczy” cię z twoich auto-zobowiązań. Jeśli czytasz trudną do przebrnięcia książkę – umów się na sprawdzanie przeczytanych fragmentów, opowiedz, podsumuj. Nawet, gdy wybierasz łaskawego sędziego, kogoś bliskiego, kto będzie wobec ciebie pobłażliwy, trzecie czy czwarte z kolei mówienie, że znów nie zrobiłeś tego, na co się umówiliście, doskonale cię zmotywuje – będzie ci zwyczajnie „głupio” przed nim i przed sobą, że nie dotrzymujesz swoich zobowiązań

PS: Im więcej uda ci się wykonać, tym będzie łatwiej. A duma z dokończenia zadania jest zawsze bezcenna.

Powodzenia.


Na podstawie: lifehack.org


Kilka sygnałów, które świadczą o tym, że on przestał już kochać

Karolina Krause
Karolina Krause
3 stycznia 2017
Fot. iStock/andrej_k
Następny

Mój przyjaciel, który po 7 latach małżeństwa rozwiódł się z żoną, powiedział mi kiedyś, że miłość umiera w ciszy. Bardzo często nie potrafimy nawet powiedzieć kiedy to się stało. W którym momencie tak naprawdę przestaliśmy kochać? A kiedy w końcu gaśnie długo staramy się temu zaprzeczyć. Tak jedna, jak i druga strona. Odpieramy wtedy od siebie sygnały, które wysyła nasz partner i nie pod żadnym względem nie chcemy dopuścić ich do swojej świadomości. Oto 7 z nich…

Źródło: ridiculously.com

 

6 kłamstw, które musisz przestać sobie wmawiać

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
3 stycznia 2017
6 kłamstw, które musisz przestać sobie wmawiać
fot. itock/ swissmediavision

Słynny serialowy doktor House powtarzał niemal w każdym odcinku „Everybody lies” – wszyscy kłamią. I miał rację, bo kłamiemy wszyscy równo jak leci. I nie chodzi tutaj o wymówki, by nie brać dodatkowej pracy do domu, odwołać spotkanie z przyjaciółką, pozbyć się natrętnego sprzedawcy z infolinii, czy uniknąć najazdu teściów – najczęściej okłamujemy przede wszystkim samych siebie.

Większość z tych kłamstw nie jest szkodliwa – wiadomo, lepiej jest być szczerym i prawdomównym, ale czasami dla uniknięcia niepotrzebnych tarć posługujemy się małym oszustwem, które ułatwia nam codzienną egzystencję. Ale co z kłamstwami, które zakorzeniły się w naszych umysłach, które powtarzane ciągle przestały w naszym mniemaniu być nieprawdą, a które wcale nam nie pomagają? Wręcz przeciwnie – one szkodzą, negatywnie wpływają na nasze zachowanie i nie pozwalają na wprowadzenie zmian w naszym życiu! Czas spojrzeć prawdzie w oczy i pozbyć się ich raz na zawsze – oto sześć kłamstw, które musisz przestać sobie wmawiać zaczynając już od teraz!

Jeśli COŚ się zdarzy, to COŚ INNEGO (np. szczęście, radość) zadzieje się wtedy automatycznie

Och, jakże często używamy tego typu zdań. „Jak schudnę 20 kilogramów, to znajdę miłość”. „Jak zmienię pracę, to moje życie stanie się o wiele lepsze”. „Jak będę mieć chłopaka, to odnajdę sens swojego życia”. Gówno prawda! Zamiast czekać na to mityczne COŚ, które odmieni ciebie i wszystko dookoła, pracuj nad tym by zyskać szczęście, radość, miłość, satysfakcję właśnie tu i teraz, w tym punkcie twojego życia. Ani lepsza figura, ani nowy chłopak nie sprawią, że znikną twoje problemy z poczuciem własnej wartości, samooceną, lękami czy depresją. A co, jeśli nie schudniesz albo nie znajdziesz innej pracy? Czy pozwolisz na to, by jedna rzecz decydowała o całokształcie twojego życia?

Zmienię go, nawet jeśli on tego nie chce

„Sprawię, że będzie lepszym człowiekiem, zupełnie innym. Przestanie robić to i tamto, a zacznie coś innego, odmiennego. Dzięki mnie jego życie będzie lepsze, a on szczęśliwszy”.

Znacie to skądś? Nie ma nic złego w tym, że chcemy komuś pomóc, zainspirować go i zmotywować do zmian, ale myślenie, że możemy to zrobić nawet wbrew czyjejś woli, z góry skazuje nas na porażkę! Bo prawda jest taka, że aby kogoś odmienić, ten ktoś musi tego chcieć. Inaczej to walka z wiatrakami i zderzanie się z murem – a zderzenie to będzie dla nas nieprzyjemne i bolesne. Lepiej nie zakładać sukcesu i nie oczekiwać zbyt wiele, bo gdy nasze oczekiwania się nie spełnią, poczujemy się nieszczęśliwe i smutne.

Jutro zacznę od nowa. Dzisiaj jeszcze nie muszę się starać.

„Od jutra przechodzę na dietę, więc teraz zjem jeszcze tę resztę czekolady i ciastka z szafki.  Od poniedziałku biorę się za siebie, zaczynam ćwiczyć, ale na razie polenię się na kanapie. Od nowego roku rzucam palenie, ale dzisiaj jeszcze kupię nową paczkę”.

Jutro, za tydzień, od poniedziałku, od nowego roku… Takim odwlekaniem wprowadzenia zmian dajemy sobie przyzwolenie na pofolgowanie, nie mamy wyrzutów sumienia, że pogłębiamy swój nałóg i złe nawyki, sami siebie sabotujemy! A przecież nie trzeba czeka do konkretnej daty, godziny, czy miejsca – jeśli chcesz coś zmienić, z czymś ci źle, to zacznij już, teraz, dzisiaj. Nie odkładaj tego na później w nadziei, że motywacja sama cię odnajdzie i sił przybędzie – wszystko zależy od ciebie i twojej gotowości, nie od ustalonej, magicznej daty.

On nie chciał, nie miał nic złego na myśli.

Pewne zachowania, komentarze, czy głupie uwagi można puścić mimo uszu, usprawiedliwić złym humorem, zmęczeniem, poszukać dla nich usprawiedliwienia – zwłaszcza, gdy chodzi o bliską nam osobę. Ale jeśli coś staje się regułą, zdarza się znacznie częściej niż powinno i rani nas wciąż i wciąż, to czas powiedzieć dość. Poniżanie, krytykowanie, publiczne drwiny, umniejszanie naszych sukcesów i podkreślanie wad, agresywny styl rozmowy nie zawsze można usprawiedliwić (i nie zawsze trzeba!).  Zamiast szukać kolejnych wymówek, lepiej zadajmy jedno ważne pytanie – czy to na pewno tylko kolejny przypadek, czy może objawienie czyjegoś prawdziwego oblicza?

Gdy COŚ się zmieni, będę mieć więcej wolnego czasu

Gdy dzieci pójdą do przedszkola, gdy zmienię zawód, gdy przeprowadzę się bliżej pracy, gdy skończę kurs… to wtedy będę mieć więcej wolnego czasu. Gdyby tylko było to prawdą! Ale niestety, tak już jest, że nasze obowiązki i zadania rozszerzają się tak, by wypełnić każdą, najmniejszą lukę w naszym dniu. Jeśli myślisz, że nie masz na nic czasu i jesteś bardzo zajęta, dodaj sobie jeszcze jedną rzecz, a zobaczysz, jak wiele czasu miałaś wcześniej! Jeśli chcesz mieć go więcej dla siebie i na swoje przyjemności, musisz już teraz zobaczyć, z czego możesz zrezygnować, co skrócić, jak lepiej zorganizować swoją pracę. Nie łudź się, że wolny czas sam do ciebie przyjdzie – musisz ustalić zdrowe granice i sama zadać o należną ci chwilę odpoczynku i relaksu.

Po prostu brak mi silnej woli

Jakie to proste i łatwe wytłumaczenie – nie udało mi się, bo brakuje mi silnej woli, jestem słaba. Najczęściej jednak wcale nie chodzi tutaj o naszą wolę, ale o złe nawyki. Jeśli chcesz schudnąć, nie kupuj słodyczy na zapas i nie trzymaj ich w szafce. Jeśli chcesz kontrolować wydatki i wprowadzić oszczędności, zlikwiduj niepotrzebną kartę kredytową, a na zakupy chodź z listą i kupuj tylko to, co zapisałaś. Jeśli chcesz więcej czytać, nie oglądaj telewizji „jak leci” – włączaj ją tylko na swój ulubiony program lub serial, a resztę czasu poświęć na lekturę. Samodyscyplina to nie wszystko – oprócz niej potrzebne są konkretne działania i dostosowanie naszego środowiska do założonego celu. Im bardziej przyjazne będzie i im mniej w nim pokus, tym bardziej realny stanie się nasz sukces.


Na podstawie www.psychologytoday.com

Zapisz

Zapisz


Zobacz także

Fot. iStock / fizkes

Lepiej nie znaczy ciężej… Sprawdź, jak pracować w rytmie smart

Fot. iStock/Sjale

Jak wyrwać się z przeszłości? Zrób to w czterech krokach i ciesz się tym, co dzisiaj cię spotka

Fot. Snapwire/  / blake bronstad /

„Źle, nie tak, zostaw – sama to zrobię!”. Jak skutecznie radzić sobie z wiecznie krytykującymi ludźmi