Przepis na faworki. Są warte każdej poświęconej minuty

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
27 lutego 2019
Przepis na faworki - chrust
Fot. iStock – Przepis na faworki - chrust
 

Przepis na faworki (chrust), to jedna z najpyszniejszych tradycji. Wypróbujcie nasz szybki i sprawdzony przepis idealny na Tłusty Czwartek. Te faworki (chrust) są warte każdej poświęconej minuty!

Faworki, nazywane również chrustem czy chruścikami, to wyjątkowo ciekawe smakołyki. Te złożone w kształcie kokardek ciastka znane są również na Litwie i w Niemczech. Co ciekawe, faworki pochodzą z Włoch. Zaskoczeni? Faworki (chrust) stały się już symbolem karnawału, ostatków i oczywiście Tłustego Czwartku!

Choć ich przygotowanie nie jest trudno wymaga nieco poświęcenia. Ciasto trzeba porządnie wyrobić. Z tego samego ciasta robi się „różę karnawałowe”.

Faworki przygotowuje się ze „zbitego” ciasta śmietanowego i smaży na głębokim tłuszczu. Oczywiście najlepiej smakuje te, przyrządzone samodzielnie! Wypróbujcie koniecznie nasz przepis na faworki! A może skusicie się na wersję, którą robi Magda Gessler albo ewa Wachowicz? Sprawdziliśmy, jakie przepisy polecają królowe kuchni. Wszystkie wersje ciasta na faworki są dość podobne, różnią się detalami. Ale wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach 🙂 Którą wypróbujecie, jako pierwszą?

Przepis na faworki (chrust)

Składniki:

  • 2 szklanki mąki (około 300 g)
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka cukru
  • duża szczypta soli
  • 1 łyżka spirytusu (lub ocet 6%)
  • 5 kopiastych łyżek gęstej, kwaśnej śmietany (ok. 200 g, małe opakowanie)
  • olej lub smalec do smażenia
  • cukier puder do posypania

Jak zrobić faworki (chrust)?

Mieszamy suche składniki (mąka, cukier, sól). Dodajemy składniki mokre (żółtka, spirytus i śmietanę). Wyrobić na jednolite, gładkie ciasto i przełożyć je na stolnicę lub stół. Tu zaczyna się nasz faworkowy trening. Ale spokojnie, jeśli teraz się napracujecie, wyrzuty sumienia po zjedzeniu faworków będą zdecydowanie mniejsze. Rozbijamy ciasto!

Możecie okładać je pięścią lub wałkiem. Wystarczy około 10 minut rozbijania.

Kiedy ciasto jest już gładkie i bardzo elastyczne, należy cienko je rozwałkować, podsypując mąką.

Ciasto tniemy na paski (prostokąty) i nacinamy wzdłuż, w środku. Przewijamy i można smażyć.

Smażymy na złoty kolor, w mniejszych partiach. Podczas smażenia obracamy faworki na drugą stronę. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym i osypujemy cukrem pudrem.

Gotowe! Smacznego!

Przepis na faworki

Fot. iStock

Przepis na faworki (chrust) Magdy Gessler

Jak wiecie Magda Gessler nie idzie na kulinarne kompromisy. Faworki muszą być smażone na smalcu.

Składniki:

  • 600 g mąki pszennej
  • 2 łyżki smalcu
  • 15 żółtek
  • 200 g cukru
  • 6 łyżek śmietany
  • 2 łyżki spirytusu
  • 1 łyżka araku
  • 500 g smalcu do smażenia
  • 100 g cukru pudru
  • wanilia

Przygotowanie:

Smalec utrzyj do konsystencji śmietany. Dodaj żółtka, śmietanę, alkohol i mąkę. Teraz trzeba się trochę napracować. Wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie i elastyczne.

Gotowe ciasto rozwałkować cienko (podsypujemy mąką). Kroimy na paski i nacinamy w środku, wzdłuż. Wystarczy przewinąć przez dziurkę i już można smażyć.

Magda Gessler podpowiada, jak sprawdzić, czy tłuszcz ma odpowiednią temperaturę. Wystarczy wrzucić do niego kawałeczek ciasta – jeśli od razu wypłynie na powierzchnię, oznacza to, że można brać się za smażenie!

Smażymy w kilku partiach na złoty kolor, przewracając szczypcami lub patyczkiem. Odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym. Teraz wystarczy oprószyć faworki cukrem pudrem i wanilią. Brzmi smakowicie!

Przepis na faworki (chrust) Ewy Wachowicz

Ewa Wachowicz proponuje troszkę lżejszą wersję, ale oczywiście smażoną na smalcu. Tego po prostu nie da się oszukać! Oczywiście, jeśli zależy wam na oryginalnym smaku faworków.

Składniki:

  • 400 g mąki
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki masła
  • 8 żółtek
  • 4 jajka
  • 1 łyżka mleka
  • 1 kieliszek spirytusu
  • smalec do smażenia

Przygotowanie:

Mąkę przesiać na stolnicę i dodać cukier. Należy zrobić dołek, do którego wbijemy jajka i dodamy żółtka. Delikatnie zmieszać składniki za pomocą noża – siekamy, aż jajka utworzą z mąka „kluseczki”. Ponownie formujemy dołek, do którego dodajemy ciepłe masło, mleko i spirytus.

Zagniatamy ciasto aż do uzyskania gładkości. Formujemy kulkę i odstawiamy na 20 minut.

Przykrywamy miską, by się nie wysuszyło. Podsypując mąką wałkujemy bardzo cieniutko i wykrywamy paski. Nacinamy w środku i wywijamy „kokardkę”.

Smażymy 🙂

Autorka przepisu podpowiada, że smalec możemy zastąpić olejem słonecznikowym lub arachidowym.

Gotowe chrusty odsączamy z tłuszczu posypujemy cukrem pudrem.


źródła: smakizycia.plewawachowicz.pl

 


Cierpi przez nie nawet 3 mln Polaków. Choroby rzadkie wcale nie są takie rzadkie

Redakcja
Redakcja
27 lutego 2019
Fot. iStock / praetorianphoto
 

28 lutego, już po raz jedenasty, obchodzić będziemy Światowy Dzień Chorób Rzadkich. To dzień solidarności z tymi, którzy zmagają się z nimi codziennie, ale też podnoszenia świadomości na ten temat wśród osób mających wpływ na jakość życia pacjentów oraz coraz nowych możliwości ich leczenia.

Pierwszy raz Światowy Dzień Chorób Rzadkich obchodzono 29 lutego 2008 roku. Dzień pojawiający się w kalendarzu tylko raz na cztery lata wybrano celowo – jego wyjątkowość idealnie obrazuje występowanie chorób rzadkich. W kolejnych latach tradycją stało się, że to święto wypada w ostatni dzień lutego. Bo też i choroby rzadkie, wbrew nazwie, nie są wcale takie rzadkie i dotykają nawet 8 proc. populacji.

Choroby rzadkie wcale nie są takie rzadkie

Chorobami rzadkimi nazywane są zwykle rzadko występujące schorzenia o podłożu genetycznym. To najczęściej choroby ciężkie, przewlekłe, często śmiertelne lub nieuleczalne. W większości przypadków występują równolegle z innymi chorobami. Eksperci szacują, że więcej niż połowa z nich dotyka dzieci.

Ze względu na małą częstotliwość występowania, trudności w rozpoznawaniu i brak świadomości społecznej, ich skuteczne leczenie bywa trudne. A życie chorujących na nie osób i ich rodzin – pełne wyzwań.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że dotychczas wykryto ponad sześć tysięcy rzadkich chorób, a w literaturze medycznej regularnie są opisywane coraz to nowe rzadkie schorzenia. Cierpi na nie od 6% do 8% populacji, więc choroba rzadka to taka, na którą choruje nie więcej niż 5 na 10 tys. Polaków. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że na choroby rzadkie w Polsce cierpi nawet 3 mln osób. Czyli tyle samo, co na cukrzycę.

– Choroby rzadkie to schorzenia zarówno układu nerwowego, metaboliczne, jak i genetyczne. To tak naprawdę całe spektrum różnych chorób, które są wyzwaniem zarówno dla pacjenta i jego rodziny, jak i dla medycyny. Tryumf nad tymi chorobami jest połowiczny – część z nich jest już nie tylko dobrze opisana i znana, ale też skutecznie leczona farmakologicznie. Leczenie innych prowadzone jest w ośrodkach medycznych i ma status eksperymentalnego.  Takie leczenie, np. komórkami macierzystymi schorzeń neurologicznych, jest prowadzone z sukcesami również w Polsce – mówi prof. Krzysztof Kałwak  z Kliniki Transplantacji Szpiku Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu

Ostatnio głośno było o planach eksperymentalnego leczenia w Katedrze Neurologii i Neurochirurgii na Wydziale Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie dorosłych cierpiących na rzadkie choroby neurologiczne. Wcześniej z sukcesami przeszczepiano tam komórki macierzyste osobom ze stwardnieniem zanikowym bocznym i stwardnieniem rozsianym oraz po urazach kręgosłupa. Z kolei w terapiach dzieci przoduje Klinika Neurologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Tam też leczeni są cierpiący na choroby rzadkie podopieczni Fundacji Komórki Życia-Komórki Nadziei.

– Terapia komórkami macierzystymi w chorobach neurologicznych realizowana jest w ramach procedury medycznego eksperymentu leczniczego, a co za tym idzie nie jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Naszym celem jest umożliwianie rodzicom dzieci cierpiących na choroby rzadkie leczenia w Polsce. Doświadczenie pokazuje, że leczenie w kraju jest skuteczne, a potwierdzeniem tego są również historie naszych podopiecznych – mówi Paweł Kwiatkowski, prezes Fundacji „Komórki życia – Komórki Nadziei”.

Komórki macierzyste z krwi pępowinowej i sznura pępowiny są stosowane w leczeniu dzieci w Polsce. Głównie w przypadku chorób neurologicznych, takich jak mózgowe porażenie dziecięce, rozszczep kręgosłupa czy choroby rzadkie. Prowadzone są również analizy wykorzystania ich w terapiach leczenia uszkodzeń mózgu, kręgosłupa czy dystrofii mięśniowej. Odkrycie pełnego spektrum możliwości wykorzystania komórek macierzystych sznura pępowinowego jest wciąż przed nami, a lista chorób, które będą nimi leczone z pewnością będzie się wydłużała. A tym samym jest szansa na poprawę stanu zdrowia i jakości życia osób cierpiących na choroby rzadkie.

Fundacja Komórki Życia – Komórki Nadziei powstała w 2013 r. Jej założycielem i Prezesem jest Paweł Kwiatkowski, jeden z filarów Fundacji „Akogo?”, współorganizator Kliniki „Budzik” i pomysłodawca jej logo. Dotychczas działalność naszej Fundacji koncentruje się wokół rozpowszechniania wiedzy o właściwościach komórek macierzystych oraz ich wykorzystaniu w medycynie klinicznej oraz wspierania prac badawczych związanych z wiedzą o terapeutycznym zastosowaniu komórek macierzystych. Od 2018 roku Fundacja zbierana również fundusze na terapie komórkami macierzystymi ze sznura pępowiny (tzw. galareta Whartona). Adresatami pomocy fundacji są dzieci, które mają realne szanse na poprawę stanu zdrowia, a których rodzice nie są w stanie samodzielnie pokryć kosztów terapii. Naszym celem jest sprawienie, by jak najwięcej dzieci miało dostęp do osiągnięć medycyny i aby brak pieniędzy nie pozbawiał ich szansy.

Więcej informacji na stronie www.komorkizycia.org

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją Komórki Życia


Sezonowe wypadanie włosów. Czym jest i jak mu zaradzić?

Redakcja
Redakcja
27 lutego 2019
Sezonowe wypadanie włosów
Fot. Materiały prasowe – Sezonowe wypadanie włosów

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią – radykalna zmiana pogody. To właśnie na początku tej pory roku wiele osób dostrzega, że wypada im więcej kosmyków niż zazwyczaj. Zastanawiasz się, czy jest to powód do zmartwienia i czy sięgnąć po dedykowane witaminy na wypadanie włosów? Poznaj przyczyny tego zjawiska i zobacz, jak sobie z nim radzić.

Na początek najważniejsze: samo wypadanie włosów nie jest niczym niepokojącym – pod warunkiem, że ilość traconych w ciągu doby kosmyków nie przekracza 100-150 włosów.  Wypadają one najczęściej, ponieważ w naturalny sposób zakończył się ich cykl życia, a na ich miejscu zaczynają już wyrastać kolejne. Jeżeli jednak dostrzegasz ich większą ilość na poduszce, podłodze czy na szczotce po czesaniu – warto się przyjrzeć włosom nieco bliżej i poszukać przyczyny ich wypadania.

Sezonowe wypadanie włosów – czym jest?

Czynniki wpływające na wypadanie włosów to m.in.: stres, zła dieta, problemy hormonalne czy przyjmowanie określonych leków. Jeżeli jednak zauważasz, że okres nadmiernego gubienia kosmyków przypada na czas przesilenia wiosennego, bardzo prawdopodobne jest, że to ono jest głównym „winowajcą”.

Dlaczego zmiana pogody powoduje wypadanie włosów? Po pierwsze dlatego, że są one bardzo wrażliwe na wszelkie gwałtowne zmiany. A kiedy nagle silne mrozy i śnieg zamieniają się na intensywne słońce i przyjemne ciepło – dla twoich włosów może to być prawdziwy szok. Reakcją będzie więc przedwczesne zakończenie fazy wzrostu włosa (anagenu) i ich nadmierne wypadanie.

To nie jedyny powód. Włosy mogą częściej wypadać po zimie w przypadku, gdy:

  • zabrakło właściwej ochrony w mroźne dni – przemrożone niskimi temperaturami cebulki są osłabione, co może skutkować wypadaniem,
  • zimowa dieta była uboga w składniki kluczowe dla prawidłowej, harmonijnej pracy organizmu – np. kwas pantotenowy, krzem, niacynę, biotynę, cynk czy żelazo.

W efekcie ciało osłabione po zimie „odreagowuje” właśnie poprzez wypadanie włosów.

Czy to powód do zmartwienia?

Jeśli dopadło cię sezonowe wypadanie włosów, nie wpadaj w panikę. Zjawisko to:

  • nie doprowadzi cię do całkowitego wyłysienia – może pojawić się jednak ich lekkie przerzedzenie,
  • ma charakter tymczasowy – gdy zawirowania pogodowe (a wraz z nimi „burza” w twoim organizmie) się zakończą, wszystko powinno powrócić do normy.

Wcale nie oznacza to jednak, że nie możesz pomóc swoim kosmykom w szybszym powrocie do najlepszej kondycji. Podjęcie kilku prostych działań sprawi, że do lata będziesz się cieszyć bujną, lśniącą i gęstą czupryną.

Tabletki na wypadanie włosów – co najlepiej sprawdzi się przy sezonowym gubieniu kosmyków?

O włosy warto zadbać zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. To najlepszy kierunek działania, jeśli chcesz im przywrócić naturalny blask i odbudować gęstość. Co zatem zrobić?

  • Wiosna to dobry moment na zmianę fryzury

Masz dłuższe włosy? Pamiętaj, że im bardziej imponująca długość, tym kosmyki mocniej obciążają cebulki. To – zwłaszcza w okresie osłabienia włosów – może sprzyjać ich wypadaniu. Warto więc pomyśleć o wizycie u fryzjera, który skróci włosy. Wcale nie musisz wprowadzać radykalnych zmian – wystarczy ściąć nawet kilka centymetrów, by zapewnić im ulgę.

  • Zadbaj o odpowiednią pielęgnację zewnętrzną

Szczotkuj kosmyki delikatnie, zamiast szarpać je w pośpiechu. Sięgnij po dobrej jakości kosmetyki pielęgnacyjne dopasowane do typu twoich włosów, np. o właściwościach regeneracyjnych. Pomogą zamknąć łuskę włosa i odbudować strukturę łodygi. Unikaj stylizacji termicznej i obciążania kosmyków nadmierną ilością pianek, lakierów i innych preparatów do układania. Im lżej na głowie, tym lepiej.

  • Zatroszcz się o zdrowo zbilansowaną dietę

Optymalnie zbilansowane posiłki, bogate we wszystkie potrzebne ci składniki odżywcze to absolutna podstawa dobrego zdrowia, także włosów. Upewnij się więc, że jesz regularnie i zachowujesz zdrową równowagę między węglowodanami, tłuszczami i białkami. Twoja dieta powinna być bogata m.in. w warzywa i owoce, produkty pełnoziarniste i dobre tłuszcze (np. kwasy omega-3). Dzięki temu twój organizm szybko odzyska siły utracone zimą.

  • Tabletki na wypadanie włosów mogą być uzupełnieniem kuracji

W trosce o wyrównanie poziomu kluczowych dla zdrowia twoich włosów składników odżywczych, możesz również rozważyć suplementację diety i sięgnąć po witaminy na wypadanie włosów, np. takie jak suplement diety Vitapil®, które zostały stworzone z myślą o wzmocnieniu kosmyków. Wybieraj suplementy bogate w krzem, biotynę, kwas pantotenowy, niacynę, cynk, żelazo oraz mangan – to składniki kluczowe dla prawidłowego wzrostu włosów.

A co, jeśli wypadanie włosów utrzymuje się dłużej niż 4-6 tygodni i, mimo podjęcia działań opisanych powyżej, nie ustępuje? Wówczas warto skonsultować się ze specjalistą, aby zyskać pewność, że wszystko w porządku ze zdrowiem.


Artykuł sponsorowany


Zobacz także

Torcik cytrynowo-limonkowy

Torcik cytrynowo-limonkowy

Amerykańskie tosty z żurawiną

Amerykańskie tosty z żurawiną

Delecta - Babeczkowe kurczaczki

Babeczkowe kurczaczki