Oświetlenie w stylu Eichholtz. Te lampy robią wrażenie!

Redakcja
Redakcja
20 marca 2019
3 z 16

Lampy i żyrandole Eichholtz są małymi dziełami sztuki.

Lampy i żyrandole Eichholtz są małymi dziełami sztuki.

PoprzedniNastępny

Jak działają maseczki do twarzy?

Redakcja
Redakcja
20 marca 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Uważasz, że maseczka do twarzy to zbędny dodatek w kosmetyczce? Błąd! Ten kosmetyk jest idealnym uzupełnieniem rytuałów pielęgnacyjnych i dobrym rozwiązaniem na część problemów z cerą.

Niemal każda z nas zna rytuał trzech kroków pielęgnacji: oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie. Okazuje się jednak, że to często za mało, by cieszyć się piękną, wypielęgnowaną cerą.

Dlatego tak ważne jest włączenie do planu pielęgnacyjnego kosmetyków specjalnych – a do nich należą m.in. maski do twarzy. Nie wiesz, którą wybrać i jakie mają działanie? Mamy dla ciebie krótki przegląd najważniejszych rodzajów oraz kilka rad, jak maksymalnie skorzystać z właściwości kosmetyku.

Maseczki nawilżające

Najpopularniejszy rodzaj masek, odpowiedni do każdej cery. Mają za zadanie dostarczyć skórze składników pomagających utrzymać optymalny poziom nawilżenia, takich jak kwas hialuronowy, oraz zapobiec parowaniu wody z naskórka poprzez działanie okluzyjne.

Okluzja to stworzenie na powierzchni skóry bariery nieprzepuszczającej wody. Maska nie pozwala parować wodzie ze skóry twarzy i kosmetyk ma czas na dogłębne działanie.

Taka maska jest bezpieczna i może być używana nawet kilka razy w tygodniu do wszystkich rodzajów skóry. Uwaga! Przy cerze tłustej i skłonnej do zapychania – należy się upewnić, że żaden ze składników maski nie ma działania komedogennego, czyli zapychającego pory.

Maski nawilżające to również hit w Azji, gdzie nawilżanie jest uważane za podstawę prewencji antystarzeniowej. Możesz zainspirować się azjatyckimi rytuałami piękna i wybrać nawilżającą maskę na tkaninie.

My polecamy przetestować Hada Labo Tokyo – japońską markę uznaną na całym świecie, której głęboko nawilżająca maska na tkaninie HLT stała się już hitem.

Maseczki oczyszczające

Ulubiona maska wszystkich kobiet, które mają problem z trądzikiem, wypryskami i przetłuszczającą się skórą. Jej skład opiera się zwykle na glinkach, najczęściej białej i zielonej lub błocie z Morza Martwego.

Dodatkowo maseczka oczyszczająca zawiera składniki antybakteryjne, jak olejek z drzewa herbacianego czy przeciwzapalne, jak wyciąg z lukrecji. Taka maska działa silnie oczyszczająco, wyciągając sebum i zanieczyszczenia ze skóry. Dodatkowo dostarcza skórze cennych minerałów pozyskiwanych z glinki lub błota.

Co ważne, unikajmy zastygnięcia tego typu masek na twarzy – wówczas nie tylko nie działają, ale wręcz wysuszają naszą skórę, pochłaniając wilgoć z warstwy rogowej naskórka.

Zbyt długie przetrzymywanie takich masek może skutkować nawet mocnym podrażnieniem skóry. Jeśli więc maska szybko zastyga i chcesz dłużej o 2-3 minuty cieszyć się jej działaniem, koniecznie spryskaj ją co jakiś czas wodą termalną lub hydrolatem, by zachować wilgoć.

Maskę oczyszczającą możesz również przygotować sama w domu: wystarczy, że w sklepie z naturalnymi produktami kupisz glinkę (polecamy białą, jest delikatniejsza) i ulubiony hydrolat, wymieszać gęstą pastę i nałożysz na kilka minut na twarz.

Możesz mieszankę wzbogacić kroplą dobrego oleju lub kwasu hialuronowego. Uwaga: glinki nie wolno mieszać metalowymi łyżeczkami, najlepiej używaj szklanej miseczki i plastikowej łyżeczki.

Maski przeciwzmarszczkowe

W tej grupie masek możemy rozróżnić maski typowo przeciwzmarszczkowe i liftingujące. Często zawierają w składzie takie dobroczynne składniki jak retinol czy witamina C, których działanie anti aging jest znane od kilkudziesięciu lat w kosmetologii.

Maseczki antystarzeniowe można stosować od około 25-30 roku życia, przy czym zależy to od indywidualnej jakości skóry. Dlatego nie kieruj się napisem na opakowaniu: jeśli masz 32 lata, ale palisz, niezbyt dobrze się odżywiasz i masz dużo stresów, maseczka rewitalizująca 40+ może być dobrym wyborem.

Maseczki przeciwzmarszczkowe mają najbardziej zaawansowane działanie. W zależności od rodzaju, mogą m.in.:

  • zwalczać wolne rodniki, odpowiedzialne za starzenie się komórek,
  • pobudzać wytwarzanie kolagenu i elastyny, które zapewniają jędrność naszej skóry,
  • silnie odżywiać skórę, by wyglądała na młodszą i pełniejszą.

Tego typu kosmetyki stosujemy tak często, jak zaleca producent. Ze względu na ich silne działanie zbyt częste stosowanie może podrażniać skórę.

Fot. Materiały prasowe

Wszystko, co musisz wiedzieć o używaniu maseczek do twarzy

Kiedy już wiesz, że używanie maseczek do twarzy nie jest zbędnym dodatkiem, a powinno być stałym elementem cotygodniowej pielęgnacji, ustalmy kilka podstawowych zasad w korzystaniu z ich dobrodziejstw.

  1. Maseczkę do twarzy zawsze używaj na idealnie oczyszczoną twarz. Tylko skóra pozbawiona zanieczyszczeń może pozyskiwać wartościowe składniki z kosmetyku, zamiast walczyć z zanieczyszczeniami. Pamiętaj też, że maski czasowo rozpulchniają skórę, co ułatwia ich przenikanie do wewnątrz.
  2. Nie stosuj kilku masek jedna po drugiej. Stosowanie kilku kosmetyków na raz może spowodować, że się nawzajem zneutralizują. Mogą wywołać również podrażnienia na skórze. Dlatego najlepiej zaplanuj cotygodniowy plan nakładania maseczek i przestrzegaj go.
  3. Nie bój się multimaskingu. Wiele kobiet błędnie uważa, że maskę należy zastosować koniecznie na całą twarz. Tymczasem tak popularny ostatnio multimasking, czyli nakładanie różnych masek na różne obszary skóry, w zależności od potrzeby, nie tylko pozwala zadziałać na kilka problemów naraz, ale także oszczędza czas i środki. A nakładanie maski oczyszczającej na wysuszone policzki, tylko dlatego, że stosujemy ją w strefie T, może się skończyć niepotrzebnym przesuszeniem skóry. Lepiej wówczas nałożyć na policzki kosmetyk, którego skóra w tym miejscu potrzebuje.
  4. Nie trzymaj masek na skórze dłużej niż to jest zalecane. Dłużej trzymana maseczka nawilżająca raczej nie zaszkodzi, ale maska oczyszczająca czy przeciwzmarszczkowa, zawierająca np. o retinol, może spowodować podrażnienia skóry. A przetrzymywanie masek oczyszczających może przesuszyć skórę. Pamiętaj też, że taka maska, jeśli jest oparta na glince, działa dopóki jest wilgotna. Sucha jedynie niepotrzebnie wyciąga wilgoć z twojej skóry.
  5. Maski najlepiej używać w pozycji leżącej. Nie tylko masz pewność, że grawitacja nie ściąga maski w dół, ale też – tak, to prawda! – maska lepiej działa, ponieważ wywiera bezpośredni nacisk na skórę.

Artykuł sponsorowany


Zrozumiałam, że dorosły mężczyzna nie musi zaakceptować obcego dziecka, tylko dlatego, że kocha jego matkę. Chyba musimy się rozstać

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 marca 2019
Fot. iStock/shironosov

Miało być pięknie. Mówiłeś, że nie chcesz dziecka, że moje całkowicie Ci wystarczy. Że „jakoś to będzie”, że się postarasz, przywykniesz, bo mnie kochasz i zdecydowałeś się spędzić ze mną swoje życie. No jasne, że to duża zmiana, ale przecież jestem najważniejsza, a mojego syna gotów jesteś pokochać. Przecież nie jesteśmy żadnym wyjątkiem, a takich rodzin jak nasza w wokół mnóstwo, prawda? A jednak, nie dajemy rady. Związek nam się rozpada, rzeczywistość nas przerasta. Ty, coraz bardziej sfrustrowany, ja coraz bardziej smutna, a gdzieś między nami on – mój trzyletni syn, zagubiony i niepewny sytuacji, w której się właściwie znalazł. Czy to coś trwałego, czy tak już będzie zawsze? Chyba raczej nie…

Pamiętasz, uprzedzałam cię. Mówiłam, że z dzieckiem żyje się całkiem inaczej. Że mam obowiązki, że Antoś budzi mnie wcześnie, często choruje. Kiedy spotykaliśmy się niezobowiązująco, każde wyjście z tobą było dla mnie jak święto. Prosiłam rodziców, by zostali z Antosiem, a ja byłam cała dla ciebie. Byłeś najważniejszy, a ja byłam wolna, przez te kilka godzin. Może to był błąd? Może od początku powinnam mówić o sobie jak o „pakiecie” matka + dziecko? Uświadomić ci, co to naprawdę znaczy związać się z samotną matką? Choć opowiadałam ci o tym, jak wygląda mój dzień, choć mówiłeś, jak mnie podziwiasz, nie rozumiałeś, kiedy po nieprzespanej nocy (Antoś złapał grypę żołądkową) dzwoniłam do szefa i pracowałam z domu. „Przecież to jakoś można zorganizować” – mówiłeś i prosiłeś, żebym wysłała ci swoje zdjęcie. Żyłeś w innej bajce.

Ale w końcu poznałam was ze sobą. Poszliśmy na plac zabaw, na lody. Miałam wrażenie, że spodobała ci się rola Antosiowego bohatera. Jego tata zmarł, kiedy byłam w ciąży, więc standardowym modelem rodziny była dla niego nasza dwójka – ja i on. Jedyny mężczyzna, jakiego znał Antoś był mój tata. No może jeszcze pan w przedszkolu, wesoły, młody nauczyciel. Mężczyzny u nas w domu nie było.

Wydawało mi się, że się zaprzyjaźniliście. Antoś dał ci pierwszego buziaka, zabraliście w piłkę. Nasz związek się rozwijał, postanowiliśmy, że się do nas wprowadzisz. Pierwsze tygodnie były fajne. Rokowaliśmy. Nie starałeś się być ojcem. Właściwie nie starałeś się w ogóle. Ja zajmowałam się synem, ty zajmowałeś się sobą. Kiedy Antoś zasypiał, czekała na mnie przygotowana przez ciebie kolacja. Kiedy wstawał, dyskretnie szykowałeś się do pracy. A w weekendy proponowałeś, żebym odprowadziła Antosia do dziadków. Zrobiłam tak raz, czy dwa razy w ciągu pół roku. Rozumiałam, że może być ci ciężko, że nie możesz przywyknąć do stałej obecności dziecka. Ale syn był dla mnie najważniejszy, jego uczucia także. Nie chciałam, by czuł, że traci coś kosztem mojego związku. Decyzję o twojej przeprowadzce do nas podjęłam z myślą o tym, że stworzymy rodzinę. Wierzyłam w to, że powoli uda nam się zbudować dom.

Mijały miesiące, sytuacja stawała się coraz bardziej skomplikowana. Z bólem serca widziałam, jak coraz bardziej nerwowo reagujesz na obecność mojego syna. Kiedy byliśmy sami, byłeś innym człowiekiem. Gdy pojawiał się Antoś, cały się spinałeś, twój wyraz twarzy się zmieniał. Odsuwałeś się od nas. Patrzyłam ukradkiem na twój wyraz twarzy

Zrozumiałam, że dorosły mężczyzna nie musi zaakceptować obcego dziecka, tylko dlatego, że kocha jego matkę. I że to dziecko nie musi pokochać partnera swojej matki.

Z Antosiem jest różnie. Czasem bywa zazdrosny, gdy mnie całujesz, czasem widzę, jak do ciebie lgnie, trochę z ciekawości, trochę z sympatii. On jednak bardzo dobrze wyczuwa twoją niechęć i jest coraz bardziej pogubiony. A ja nie mogę mu tego zrobić. Nie mogę pozwolić, by czuł się źle we własnym domu. Ostatnio budzi się w nocy i przybiega do mojego (naszego łóżka). Tego nienawidzisz. Przenosisz się natychmiast na kanapę w salonie. Antoś uspokaja się, zasypia w poczuciu bezpieczeństwa. Cicho przenoszę do jego łóżeczka, ale ty udajesz już wtedy, że śpisz. W głębi serca wiem, że czujesz się urażony.

Myślę, że to ty jesteś najbardziej nieszczęśliwy z naszej trójki. Widzę jak trudno ci zaakceptować tego innego, choć małego, mężczyznę z moim życiu. Jak się zawiodłeś – na sobie samym. Myślałeś, że dasz radę, ale jest inaczej. Czas płynie, nic nie zmienia się na lepsze. Między wami dwoma rośnie ściana.

Przykro mi, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Że wprowadziłam do życia mojego dziecka olbrzymią zmianę – nową, tak mocno zaangażowaną emocjonalnie osobę.  Że zgodziłam się na to wspólne zamieszkanie.

Może to dla nas wszystkich za wcześnie, a może nigdy nie będzie dla nas dobry czas?

Może szczęśliwy mógłbyś być tylko z kobietą, która nie miała wcześniej dziecka, które dopiero za jakiś czas ci je urodzi? Nie potrafisz zrozumieć, że dziecko hałasuje, że potrzebuje mojej bliskości, uwagi. Że, gdy jest chore potrzebuje czułej opieki i poświęcenia.

Może nigdy nie zaakceptujesz, nie polubisz mojego syna? Najbardziej boli, jak kłamiesz. Widzę jak się zmuszasz, kiedy on spontanicznie się do ciebie przytula, kiedy łapie cię za rękę. Twój kwaśny, niezręczny uśmiech zdradza prawdziwe uczucie. I myślę, że pora to zakończyć, dla dobra nasz wszystkich. Może kiedyś coś się zmieni. Ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś. Oboje potrzebujemy to przemyśleć.


Zobacz także

Kto nie lubi weekendowych, leniwych poranków? Śniadaniowe spotkanie z Gosią Ohme

Hit czy kit? Testujemy odkurzacz THOMAS Aqua+ Multiclean X10 Parquet. Sprawdź, czy naprawdę „robi” różnicę

Niewybredne prezenty. Czyli rzeczy, które naprawdę warto podarować